sobota, 3 listopada 2012

Mama wraca do pracy...

Moja godzina "zero" zbliża się naprawdę dużymi krokami...
przecież jeszcze niedawno byłam w ciąży...
a tu już trzeba wracać do pracy- chlip chlip

Zewsząd słyszałam, że czas szybko leci, ale te 9 miesięcy to normalnie przegięcie...
pobiłam rekord "największej prędkości swobodnego lotu" 
- Felix Baumgartner może mi buty czyścić!

Kto lepiej ode mnie zajmie sie moim Bobo... NIKT! NIKT! NIKT!

Co prawda przyleciała do nas Teściowa- ona ma jakieś swoje metody wychowawcze, ale one mi nie podchodzą... uhhh normalnie temat rzeka... ale nie o tym miał być post :)

Z jednej strony czuje wewnętrzne podniecenie, że to już, że wyjdę "do ludzi", że będą inne tematy niż konsystencje kupek, rozmiary pieluch, alergie uczulenia itd...! 
Jednocześnie mam też jakiś taki strach, że jak to będzie po takiej przerwie...  wiem, że w pracy zmieniło się naprawdę dużo, łącznie z szefem...

Przed odejściem na macierzyński nie wiedziałam jak se "poradzę" z taka ilością "wolnego" czasu- hehe jak się myliłam... bywały dni że nie było czasu ugotować obiadu :) 
Teraz mam opanowany tzw. rytm dnia, co bardzo ułatwia nam życie. 
Jeszcze trzeba popracować nad wstawaniem Szymka bo godzina 5 rano (w lepsze dni jest to 6!) jednak to trochę za wcześnie... a jak słyszę od innych mam, że ich dzieci wstają o 8, albo i później to mnie z zazdrości aż skręca ;p
No ale nie od razu Rzym zbudowano... wszystko pomalutku :)

23 komentarze:

  1. ja bym szła już w środę ale robię sobie rok luzu jeszcze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też mogłam wziąć rok, ale już trochę za późno na zmiany :(

      Usuń
  2. Będzie dobrze:) Ja wracam najpewniej w lutym 2014, tyle że Lilka będzie ze mną w pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja se takiej sytuacji raczej nie wyobrażam ;D

      Usuń
  3. O jej :) nie zazdroszczę ;) ale życzę udanego powrotu do pracy !

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Wizyty teściowej czy powrotu? hehehe

      Usuń
  5. Powodzenia w pracy :) Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyobrażam sobie teraz powrotu do pracy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps Nominowałam Cię do zabawy, zapraszam po szczegóły ;)

      Usuń
  7. Dziękuję za odwiedziny i trzymam kciuki za powrót do pracy. A jak to mówiła moja była szefowa "szanuj szefa swego, zawsze możesz mieć gorszego" ;) Życzę Ci lepszego tego nowego szefa.

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To samo czułam kiedy wracałam do pracy, mając Emilkę, ale to było 10 lat temu. Teraz przy Natalce jestem na urlopie wychowawczym, mimo że praca ta sama,ale miejsce zamieszkania inne, 80 km dalej od pracy;(
    Powodzenia zyczę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja muszę wrócić do pracy po 6 tygodniach:( zatem 9 miesięcy wydają sie dość długim okresem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany 6 tyg to naprawdę wyczyn... bedzie dobrze :*

      Usuń
  10. Heheh mój też wstaje o 5 w porywach o 6. Ja już trzy tygodnie pracuję. Nie jest najgorzej. Powiem, że przez to jestem minimalnie lepiej zorganizowana. Moje 9 miesięcy to było 7 miesięcy z małym ,ja poszłam trochę szybciej na macierzyński. Ach czasami jest ciężko, a mój mąż , ma dowcipy nie na miejscu i mówi, że mały się pyta gdzie jest ta pani, która z nami mieszka. ;-). Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo pocieszenie ze nie tylko mój to taki ranny ptaszek :)
      Mówisz ze da sie :) to spokojowo :*

      Usuń
  11. słodka foka:* Wspólczuje Ci że Twój synek wstaje tak rano, mi wstaje kolo 6,30 a chciałabym żeby wstawała o 8 ;p lub 7:30 zapraszam częściej :)
    Pozdrowionka;****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie 6.30 byla by zadowalajaca na dobry poczatek... ale pracuje nad tym :)

      Usuń
  12. http://mamapodparagrafem.blogspot.com/2012/11/wyroznienie-liebster-blog.html
    Zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki za powrót do pracy:)

    Zapraszam również do zabawy
    http://www.sluchajmamy.blogspot.com/2012/11/kolejne-wyroznienie-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  14. myślę, że dasz radę... bo kto ma dać jak nie matka? :)
    powodzenia i szybkich powrotów do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Co tam słychać - mama ciężko pracuje? Jak tam w pracy? Co słychać u Szymka?

    OdpowiedzUsuń
  16. I jak i jak co slychac, jas se radzisz?

    OdpowiedzUsuń